Bursztynowa Komnata

Prace nad wykończeniem bursztynowej wykładziny dla Fryderyka Wilhelma trwały 12 lat. Powstała wtedy większość dekoracji, które użyto przy konstrukcji Bursztynowej Komnaty. Rosyjskim konserwatorom wierne odtworzenie komnaty i zdobycie pojedyńczych oryginalnych detali zajęło 24 lata. Jantarowa wykładzina Bursztynowej Komnaty w Carskim Siole zajmuje 86 m² i waży 1104 kg.

Sankt Petersburg to miasto wielu tajemnic. Sławni pisarze zauważyli to już przed dziesiątkami lat, co więcej, wiele zagadek miasta jest do dziś nierozwiązanych. Jedną z nich jest właśnie sprawa Bursztynowej Komnaty. Jej zagadka nadal spędza sen z powiek badaczom miasta na całym świecie.

 

Bursztynowa Komnata (ros. Янтарная комната) znajduje się w Pałacu Jekateryninskim (na zdjęciu powyżej) w Carskim Siole. Warto wspomnieć, że ów wielki pałac to nie tylko jantarowa sala - to również inne wielkie sale pokryte kilogramami złota, drogocennymi suknami i obrazami. Aczkolwiek rzeczywiście największą uwagę turystów przyciąga wcale nie największa z izb pałacowych Bursztynowa Komnata. Złote detale, lśniące lustra, płonące kolory bursztynu. Zakończenie rekonstrukcji Bursztynowej Komnaty w trzechsetlecie Sankt Petersburga było wielkim świętem dla całej Federacji Rosyjskiej. Eksperci pracowali nad jej przywróceniem przez ponad 20 lat.

Kliknij, aby uruchomić pokaz slajdów od zdjęć CARSKIEGO SIOŁA.

Spośród blisko 6 ton bałtyckiego bursztynu wyselekcjonowano 2 tony nieskazitelnego, najpełniejszego jantaru. Powstało pół miliona płytek, którymi wyłożono ściany sali o powierzchni 94 m² i wysokości blisko 8 metrów. Ułożone z marmuru i drogocennych, rosyjskich, półszlachetnych kamieni cztery mozaiki umieszczone w komnacie przedstawiają sceny rodzajowe: zmysły smaku, wzroku, słuchu oraz dotyku i węchu. Komnatę oświetla łącznie 250 świec. Wszystko to sprawia, że w komnacie panuje cudowny nastrój. Nie bez powodu Bursztynowa Komnata nazywana jest ósmym cudem świata. Jest to jedna z największych atrakcji Petersburga.

Historia Bursztynowej Komnaty

Historia Bursztynowej Komnaty zaczyna się wraz z narodzinami Sankt Petersburga, kiedy to król pruski Fryderyk Wilhelm I gościł młodego cara Piotra I, założyciela Petersburga. Fryderyk Wilhelm, który słynął z wielkiego skąpstwa, podarował carowi bursztynową wykładzinę, ponieważ uważał ją za bezużyteczną. Piotr zaś podarunkiem był zachwycony.

W zamian za ten wspaniały dar car wysłał Fryderykowi Wilhelmowi 55 rosłych, rosyjskich wojaków. Tym samym przypieczętowano sojusz rosyjsko-pruski. Od 1716 do 1755 r. bursztynową boazerię wystawiono w Pałacu Zimowym. Jednak córka Piotra I, Elżbieta poleciła przeniesienie wykładziny do Carskiego Sioła. Bursztynowa boazeria podarowana przez pruskiego króla okazała się jednak za mała na pokrycie wyznaczonej dla niej sali, toteż zlecono dodanie nowych detali: luster, mozaik, bursztynowych paneli. Upiększona Bursztynowa Komnata rozpromieniała nowym blaskiem. W takim stanie Bursztynowa Komnata przetrwała ponad 200 lat.

Po inwazji na Związek Radziecki Niemcy nakazali wywozu wszystkich dzieł sztuki z terenów »dzikiej Słowiańszczyzny« do Trzeciej Rzeszy. Słynna Bursztynowa Komnata znalazła się na niemieckiej liście dzieł sztuki »utraconych po roku 1500 na skutek wątpliwych transakcji«. Interesowała ona szczególnie Niemców, ponieważ po części pochodziła właśnie z Niemiec, dawnych Prus. Mimo że sam Leningrad, bo tak wówczas nazywał się Petersburg, nigdy nie został zdobyty (zobacz: Blokada Leningradu), położone na południe od Petersburga Carskie Sioło padło łatwym łupem Niemców. We wrześniu 1941 r. armia niemiecka zajęła dawną rezydencję carów. Jeszcze kilka tygodni przed inwazją rozpatrywano ewakuację dzieł sztuki z Carskiego Sioła w głąb Rosji. Jednak czasu było mało. Wiele dzieł z samego Pałacu Jekateryninskiego ewakuowano, ale czas demontażu Bursztynowej Komnaty byłby zbyt długi, a jednocześnie ewentualna rozbiórka mogłaby spowodować zniszczenie wielu detali.

Zapewne gdyby wiedziano, jakiego barbarzyństwa dopuszczą się Niemcy w Carskim Siole, wywiezionoby komnatę, choćby w jeden dzień. Niemcy wysadzili w powietrze cały Pałac Jekateryninski, a samą okładzinę komnaty zdemontowali i wywieźli w 29 skrzyniach do Königsberga (dzisiejszego Kaliningradu). Gdy blisko 900 dni po tym zdarzeniu żołnierze Armii Czerwonej dotarli z kontrofensywą do Carskiego Sioła, zastali już tylko ściany, niektóre stropy, kominy dawnego pałacu. Po Bursztynowej Komnacie nie było ani śladu. Wierzono, że zostanie znaleziona w Königsbergu, dokąd początkowo Niemcy ją wysłali, lecz i tu jej nie znaleziono.

Przeczuwając klęskę, Niemcy wysłali Bursztynową Komnatę do centralnych ziem III Rzeszy. Podobno widziano ją w jednej z kopalni o kryptonimie B. Schacht W. V.. Po okolicy rozniosła się wieść, że dzieci robotników pracujących w kopalni bawiły się bursztynowymi płytkami. Anglicy, którzy pod koniec wojny tu przybyli, niczego nie zauważyli, a samą kopalnię wysadzili. Co stało się z Komnatą? Prawdopodobnie w jej dalsze losy nie ingerowały już centralne władze Niemiec, bowiem dowództwo III Rzeszy w tajnym protokole orzekło zakończenie akcji "Bursztynowa Komnata" wraz z umieszczeniem obiektu w B. Sch. (co prawdopodobnie jest skrótem od nazwy kopalni B. Schacht).

Gdzie jest oryginał?

Losy Bursztynowej Komnaty po 1941 r. są tylko przypuszczeniem. Rozważa się kilka wersji zdarzeń.

Jedna z najprawdopodobniejszych mówi, że bursztynową boazerię z B. Schacht wysłano samolotem za ocean. Być może do USA, a tu mogła zostać sprzedana jakiemuś niewybrednemu amerykańskiemu miliarderowi, który do dziś trzyma ją w jednym ze swych tajnych magazynów. Inne przypuszczenie wyklucza udział kopalni B.Schacht w losach Bursztynowej Komnaty i mówi o pozostawieniu jej na ziemiach dawnych Prus Wschodnich, gdzie mogła zostać np. spalona. Inni przypuszczają ukrycie jej w Jantarnym (dzisiejszy obwód kaliningradzki) w kopalni głębinowej »Anna«. Zbadanie tej wersji wydarzeń utrudnia zalegająca tam na powierzchni woda. Istnieje projekt zamrożenia tamtejszego gruntu wraz ze zbiornikiem, ale inwestycja ta byłaby bardzo kosztowna, a prawdopodobieństwo, że jantarowa boazeria rzeczywiście została tu ukryta, jest bardzo małe.

Wątpliwości na ten temat jest bardzo dużo. Co ciekawe kilka lat temu, sprawę powierzono także astrologom, którzy jednomyślnie wskazali na miasto Soledad nad rzeką Orinoko w Wenezueli. Twierdzą oni, że boazeria została tam wysłana przez uciekających przed klęską III Rzeszy Niemców, którzy, jak wiadomo, często osiadali w Ameryce Południowej. Jednocześnie za hipotetyczną datę odnalezienia jantarowej boazerii astrologowie wyznaczyli... miniony już rok 2006. Aleksander Kiedryński, prowadzący rekonstrukcję Bursztynowej Komnaty od samego początku do sukcesywnego finiszu w 2003 r., nadal wierzy, że oryginalna komnata zostanie odnaleziona. Dodaje, że specjalnie zarezerwował dla niej salę w odbudowanym Pałacu Jekateryninskim.

Rekonstrukcja Bursztynowej Komnaty

Rekonstrukcja Bursztynowej Komnaty wiąże się bezpośrednio z postacią A. Kiedryńskiego, który od 1957 roku był naczelnym architektem odbudowy Pałacu Jekateryninskiego. Od 1979 r., kiedy to rada ministrów Rosyjskiej Federacyjnej Republiki Radzieckiej wydała dekret o rekonstrukcji, kierował również pracami nad przywróceniem komnaty.

Początkowo bazował na bardzo słabej dokumentacji. Dzięki wielkiemu uporowi odnalazł wiele zdjęć komnaty, w tym dwie kolorowe fotografie jeszcze z czasów Mikołaja II (!) oraz liczne przekazy pisemne. Zdobyto również dwa w pełni oryginalne detale Bursztynowej Komnaty. Jednym z tych obiektów jest mozaika (na zdjęciu poniżej), która została odzyskana dzięki pomocy niemieckiego tygodnika »Der Spiegel«. Drugim oryginalnym elementem jest zabytkowa komoda, którą pewien niemiecki malarz rozpoznał po rosyjskim numerze inwentarzowym na wystawie w Lipsku. Porównując te elementy z replikami wykonanymi przez Rosjan, okazało się, że kopia w niczym nie ustępuje oryginałom.

 

Rekonstrukcja jantarowej boazerii trwała 24 lat. Oficjalne otwarcie komnaty dla turystów nastąpiło 3 czerwca 2003 r. Na jej otwarciu pojawili się W. Putin (sam rodem z Petersburga), G. Bush, G. Schröder, J. Chirac. Wykonanie wiernej repliki komnaty, zwanej »ósmym cudem świata« kosztowało 11,5 mln dolarów. W 300-lecie Sankt Petersburga Bursztynowa Komnata zmartwychwstała, została w pełni zrekonstruowana. Zabłysła na nowo.